W sklepach cały czas rośnie ilość produktów na półkach. Coraz trudniej jest jednak wybrać te produkty, które są mniej przetworzone lub zawierają niezbyt dużą ilość konserwantów. Nawet produkty ekologiczne, bio nie gwarantują nam stuprocentowej pewności, że są zdrowe. Ale dzięki dzięki kilku zasadom możemy świadomie wybierać produkty z mniejszą ilością ulepszaczy. Możemy zmienić swoje podejście do zdrowego trybu życia, nie traktować go jak jakiegoś przymusu, a jak wyzywanie czy przyjemność. Po co zatruwać swój organizm całą masą konserwantów, gdy jedzenie zdrowsze może być równie dobre, a nawet i lepsze? :)
Rzecz w tym, że duża część ludzi traktuje healthy eating jako fanaberie, zachciankę czy modę. Zapominając, że tak naprawdę wpływa to na wiele różnych czynników, między innymi nasze zdrowie, figurę czy samopoczucie.
Pamiętajcie, dietetykiem nie jestem, a posty tego typu są wynikiem moich wniosków wyciągniętych z obserwacji, zajęć i własnej nauki. ;)
Tym razem nie użyłam swoich zdjęć, a pobrałam je z banków. Pierwsze z nich pochodzi od Jest Rudo i jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś na temat fotografii, to zdecydowanie polecam! :)
1. Na początek, wyrzućmy z głowy słowo 'dieta'.
Wyraz ten powszechnie kojarzony jest z odmawianiem sobie wszystkich żywieniowych przyjemności, ograniczeniem wszystkiego, lub co gorsza - głodówkami. A prawda jest taka, że dieta to szeroko pojęte znaczenie. Nie mniej jednak, jeśli ma się ono nam kojarzyć z czymś negatywnym, to lepiej po prostu nie używać go wcale.
2. Zróbmy z tego styl życia.
Zdrowe odżywianie powinno się stać dla nas zarówno codziennością jak i radością. W żadnym wypadku nie może to dla nas stanowić przykrego obowiązku, bo będzie się to mijać z celem. Jeśli będziemy jeść to, co lubimy, a jednocześnie jest zdrowe, to nasz organizm nie będzie miał większego problemu z przejściem na ten zdrowszy tryb. Nie ma nic gorszego, niż nastawienie 'o nie, znowu jestem na diecie, tragedia'. Sami siebie nakręcamy negatywnie, zamiast spojrzeć na to z innej strony. Psychicznie nastawienie jest bardzo ważne.
3. Nie popadajmy ze skrajności w skrajność.
Nie chodzi o to, by od teraz do sklepu biegać z kalkulatorem i obliczać, czy ten i ten produkt zaspokoi nasze potrzeby żywieniowe. Nie ma też potrzeby sprawdzania dosłownie każdej etykiety w poszukiwaniu konserwantów. Owszem, warto czasem przeczytać skład, wartości odżywcze, czy ilość kalorii. Ale popadanie w manię analizowania wszystkiego też nie będzie korzystne. Wystarczy przestrzegać kilku zasad, by nasze posiłki zyskały na wartości.
4. Wszystko metodą małych kroczków.
Jeśli do tej pory nasze posiłki składały się głównie z dań gotowych, typu fast food czy z dużą ilością cukru, to nasz organizm zapewne jest już do nich przyzwyczajony i zwyczajnie się ich domaga. W takim wypadku, według mnie, rozważniej będzie stopniowo zrezygnować z takiego jedzenia. Możemy na przykład ustalić sobie jeden dzień w tygodniu, w którym pozwolimy sobie na jakiś mały grzeszek. Sama wcześniej korzystałam z takiego sposobu i przyniosło mi to o wiele więcej, niż definitywne i nagłe odstawienie wszystkiego, co niezdrowe. ;) Jeśli z dnia na dzień odstawimy wszystko, co jedliśmy do tej pory nasz organizm będzie się i tak tego domagał. Prędzej czy później powróci ochota na słodkie czy gotowe jedzenie i w rezultacie będziemy się zniechęcać. Oczywiście, każde ciało jest inne i inaczej reaguje.
5. Odpowiednia motywacja.
Nieważne, czy w formie zdjęć, cytatów, tapet czy drugiej osoby. Dodatkowa porcja energii do działania, dająca nam kopa jest zwyczajnie potrzebna. :) Pamiętajmy też, by nie odkładać działań na później. Zacznijmy od razu. Idealny moment nie nadejdzie. On jest TERAZ.
Miłej niedzieli Kochani! :)
PS. Pamiętajcie, by w niczym nigdy się nie poddawać. Nawet pomimo przeciwności.
Rzecz w tym, że duża część ludzi traktuje healthy eating jako fanaberie, zachciankę czy modę. Zapominając, że tak naprawdę wpływa to na wiele różnych czynników, między innymi nasze zdrowie, figurę czy samopoczucie.
Pamiętajcie, dietetykiem nie jestem, a posty tego typu są wynikiem moich wniosków wyciągniętych z obserwacji, zajęć i własnej nauki. ;)
Tym razem nie użyłam swoich zdjęć, a pobrałam je z banków. Pierwsze z nich pochodzi od Jest Rudo i jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś na temat fotografii, to zdecydowanie polecam! :)
Wyraz ten powszechnie kojarzony jest z odmawianiem sobie wszystkich żywieniowych przyjemności, ograniczeniem wszystkiego, lub co gorsza - głodówkami. A prawda jest taka, że dieta to szeroko pojęte znaczenie. Nie mniej jednak, jeśli ma się ono nam kojarzyć z czymś negatywnym, to lepiej po prostu nie używać go wcale.
2. Zróbmy z tego styl życia.
Zdrowe odżywianie powinno się stać dla nas zarówno codziennością jak i radością. W żadnym wypadku nie może to dla nas stanowić przykrego obowiązku, bo będzie się to mijać z celem. Jeśli będziemy jeść to, co lubimy, a jednocześnie jest zdrowe, to nasz organizm nie będzie miał większego problemu z przejściem na ten zdrowszy tryb. Nie ma nic gorszego, niż nastawienie 'o nie, znowu jestem na diecie, tragedia'. Sami siebie nakręcamy negatywnie, zamiast spojrzeć na to z innej strony. Psychicznie nastawienie jest bardzo ważne.
Nie chodzi o to, by od teraz do sklepu biegać z kalkulatorem i obliczać, czy ten i ten produkt zaspokoi nasze potrzeby żywieniowe. Nie ma też potrzeby sprawdzania dosłownie każdej etykiety w poszukiwaniu konserwantów. Owszem, warto czasem przeczytać skład, wartości odżywcze, czy ilość kalorii. Ale popadanie w manię analizowania wszystkiego też nie będzie korzystne. Wystarczy przestrzegać kilku zasad, by nasze posiłki zyskały na wartości.
4. Wszystko metodą małych kroczków.
Jeśli do tej pory nasze posiłki składały się głównie z dań gotowych, typu fast food czy z dużą ilością cukru, to nasz organizm zapewne jest już do nich przyzwyczajony i zwyczajnie się ich domaga. W takim wypadku, według mnie, rozważniej będzie stopniowo zrezygnować z takiego jedzenia. Możemy na przykład ustalić sobie jeden dzień w tygodniu, w którym pozwolimy sobie na jakiś mały grzeszek. Sama wcześniej korzystałam z takiego sposobu i przyniosło mi to o wiele więcej, niż definitywne i nagłe odstawienie wszystkiego, co niezdrowe. ;) Jeśli z dnia na dzień odstawimy wszystko, co jedliśmy do tej pory nasz organizm będzie się i tak tego domagał. Prędzej czy później powróci ochota na słodkie czy gotowe jedzenie i w rezultacie będziemy się zniechęcać. Oczywiście, każde ciało jest inne i inaczej reaguje.
Nieważne, czy w formie zdjęć, cytatów, tapet czy drugiej osoby. Dodatkowa porcja energii do działania, dająca nam kopa jest zwyczajnie potrzebna. :) Pamiętajmy też, by nie odkładać działań na później. Zacznijmy od razu. Idealny moment nie nadejdzie. On jest TERAZ.
Miłej niedzieli Kochani! :)
PS. Pamiętajcie, by w niczym nigdy się nie poddawać. Nawet pomimo przeciwności.








